Pudełka Pure Beauty dają mi możliwość poznania unikatowych marek. Gdyby nie to większość tych perełek nie udałoby mi się poznać. Czerwcowa edycja pozwoliła mi odkryć produkt kultowej już marki Uriage. Trafił do mnie żel do demakijażu, co bardzo mnie ucieszyło!
W boxie otrzymałam miniaturę produktu o pojemności 50 ml. Pełnowymiarowe opakowanie ma 150 ml. Produkt jest zaskakująco wydajny.
Opakowanie to wygodna plastikowa tubka zamykana na zatrzask (pełnowymiarowy produkt jest identyczny). Posiada niebieski kolor, ale jest transparenty. Wtem sposób dzięki łatwo można kontrolować ilość jaka nam pozostała.

Zapach jest delikatny oraz świeży.
Konsystencja jest żelowa i przeźroczysta i gęsta. Nie ma jednak problemów z jej rozprowadzeniem lub zmywaniem. Świetnie s radzi sobie zmywając tusz i nie podrażnia oczu. Nie powoduje łzawienia, ani zaczerwienienia. Po jego zmyciu jak zawsze używam również żelu do usunięcia pozostałości makijażu. Żel nie ściąga skóry, ale pozostawia komfortowe uczucie miękkości i gładkości. Zgadzam się z dedykacja przez producenta żelu do skór mieszanych oraz tłustych. Jest on bardzo skuteczny – dobrze oczyszcza i jednocześnie komfortowy – nie jest tłusty, ani nie ściąga skóry. Marka Uriage, którą kojarzę głównie za sprawą Pure Beauty i to za sprawą często znajdujących się w środku próbek jest świetnym produktem.
